Low Lublin: Infrastruktura glebogryzarkowa Lublina | Pirat prodakszyn

Low Lublin: „Poobniżali se te samochody i jeździć nie mogą, tuningowcy j**ani” – brzmiał jeden z najczęściej wrzucanych swego czasu na fejsbukowe profile mem-slogan związany z tuningiem. Choć z tego sarkazmu niejeden się uśmiał, to w głębi duszy każdy wiedział, że jest w tym ziarno prawdy…

tekst: Daniel Pirat Piróg, foto: eastvision.pl

Low Lublin – które miejsca omijać?

Nie tak dawno ktoś zapytał mnie, w jaki sposób poruszam się szczurem po Lublinie. Wymijająco odpowiedziałem: „zawsze z kamienną twarzą”. Jakby się nad tym dłużej zastanowić to jazda po Kozimgrodzie dla właściciela mocniej obniżonego auta, mimo rewitalizacji wielu ulic, jest problemowa. Z ekipą Klasycznie On Tour, czy obecnym Low Lublin, zdarzało nam się jeździć po zlotach i innych wydarzeniach porozrzucanych po całej Polsce…

Muszę przyznać, że przejazd w którymkolwiek kierunku po kraju jest w zasadzie mniej problemowy niż dojazd z Czubów, Czechowa czy innego Felina do centrum miasta. W gruncie rzeczy drzeć brzuchem zdarza nam się na głównych ulicach Lublina: na Narutowicza, Nałęczowskiej, Alejach Kraśnickich czy Unii Lubelskiej. Na tych ostatnich właściwie wystarczy seryjne Audi S-coś czy brat Niemiec w M-Powerze, żeby mieć problem z jazdą prawym pasem.

Mniej lub bardziej nieprzejezdne są m.in. ulice: Armii Krajowej, Głęboka, Kunickiego, Sowińskiego, Witosa, Zana, Aleja J. Piłsudskiego, Aleje Zygmuntowskie… (gdybyśmy mieli wypisać wszystkie, nie zmieścilibyśmy się chyba w numerze). „Coś abstrakcyjnego – Aleja Solidarności – tak wytłuczone koleiny od ciężarówek, że zamiast podłogi można tam zrobić sobie polerkę od spodu” – wypowiada się jeden z facebookowiczów. Ktoś inny dodaje:

„Koło Maka tych poprzecznych kolein nie będzie się dało w tym sezonie pokonać”.

„Przejazd przez skrzyżowanie Lubartowskiej z Tysiąclecia to jest kosmos jakiś.”

– faktycznie jeśli ktoś nie wie, może polecieć hen nawet seryjną osobówką,

„Masakra jakaś, a to są główne ulice miasta”.

Low Lublin – „sami sobie zgotowaliśmy ten los”

Niektórzy z nas nadal wożą w bagażnikach deski, ale stałych elementów wystroju ulic, czyli progów zwalniających, chyba nie ma się co czepiać. Coraz częściej nie są zbyt wysokie i krótkie, a za to dłuższe i delikatnie profilowane, przez co można atakować je pod kątem… Zwracamy na siebie uwagę różnorakimi zgrzytami, ale dramatu nie ma. Wyjazdy z posesji i inne wystające pułapki pomijam. Dobrze, że powstają nowe drogi, obwodnice. Niemniej główne ulice w centrum, będące wizytówką Lublina, mogłyby być w nieco lepszym stanie. Zauważają to nie tylko właściciele glebogryzarek.

Nie narzekamy – w znacznym stopniu sami sobie zgotowaliśmy ten los i przeklinając pod nosem, dalej szuramy, gnąc wahacze i rozrywając na pół miski olejowe. Koledzy z pracy zapytali mnie na dniach, dlaczego nie przyjeżdżam do firmy ratem. Odpowiedziałem – tym razem niewymijająco – „Bo nim tu nie dojadę”.

W życiu trzeba być troszeczkę niemożliwym.

 

*LOW LUBLIN – grupa zrzeszająca miłośników niskich aut w najlepszym lubelskim wydaniu.

low lublin lowered honda




Magazyn Motór