The Esthetics EP | MUZYKA

The Esthetics to świeża, młoda krew na polskiej scenie muzycznej. Iwo Sadecki, Jakub Kozak, Marta Nowaczyńska i Filip Rojek to nazwiska, które jeszcze nie raz obiją się Wam o uszy. I to bynajmniej nie z powodu skandalu obyczajowego, a tworzenia dobrych dźwięków.

tekst: Aleksandra Cieślik,  foto: Jarek Sopiński

Dobre dźwięki, czyli jakie? Ano takie, gdzie przoduje gitara i garażowy brud. Oponent tego tekstu może powiedzieć: „Ok, no ale takich kapel na naszym rynku jest mnóstwo, po co mam słuchać kolejnych rozdartych małolatów?”. Po to, aby przekonać się, że The Esthetics nie zaliczają się do grupy „mnóstwo”, a tym bardziej do rozdartych małolatów. Oni są inni. Ciekawi. Inspirujący.

W tym swoim garażowym graniu przemycają surfpopową przebojowość. Łączą brzmienia muzyki lat 60. ze współczesnością i trzeba przyznać, że wychodzi im to całkiem nieźle. W końcu, inspirując się Beach Boysami, Stonesami, Chuckiem Berrym czy Elmorem Jamesem nie może być inaczej. Z ich skakania po dekadach wyszło coś, czego słuchać możemy chociażby stojąc w porannym korku, czy jadąc na zakupy. I tutaj nasuwa się pytanie, czy w takim razie ich muzyka jest muzyką towarzyszącą, nad którą nie trzeba się pochylać? Absolutnie nie. Jest po prostu poprawiaczem humoru, którego możemy zażywać do woli – zarówno w aucie, jak i w piątkowy wieczór przy dobrej książce.

Zespół w marcu 2014 roku wydał swoją debiutancką epkę zatytułowaną po prostu The Esthetics.

Krótko, zwięźle i na temat: Pięć utworów, a każdy z nich totalnie urzekający świeżością. Hi Ann i L1 przenoszą nas do wspomnianych lat 60., jednak da się tam usłyszeć także współczesne brzmienia. Faye Reagan to już nieco inny klimat.
Jest trochę wolniej, ale za to zmysłowo, seksownie.
Talk with Steph i #SURF – tutaj kapela dostarcza nam masę młodzieńczej energii, którą możemy zamienić w cierpliwość, stojąc w korku na Narutowicza czy Głębokiej.

The Esthetics pokazują, że będąc niekomercyjnym można osiągnąć COŚ. Gra ich już radiowa Trójka, a jeśli chodzi o koncerty, to kapela może poszczycić się supportem The Fratellis. Czekamy na więcej takich dźwięków. Longplay grupy jest już w planach, a w kwestii epki można śmiało rzec, że to co dobre, szybko się kończy. Miejmy jednak nadzieję, że pełnowymiarowy album nasyci nasz głód po smacznym deserze zaserwowanym przez tę estetyczną grupę.