Brazylia oczami motocyklistki | motoZakręcona

foto: Olga Olesińska

Miesiąc temu zaliczyłam jedną z najbardziej upragnionych oraz długo oczekiwanych wypraw. Postanowiłam spędzić karnawał w nieco inny sposób, może mniej polski czy europejski, ale za to jak wyjątkowy… Wybrałam się do słonecznego, pięknego Rio de Janeiro – miasta, które jest światową stolicą karnawału, gorącej samby i egzotycznych rytmów. Pomimo tego, że był to dopiero pierwszy rekonesans i nie udało mi się wziąć ze sobą Czarnej Lali R6, dzisiaj chciałabym podzielić się z Wami moimi spostrzeżeniami jako motocyklistki. Wiadomo nie od dziś, że jazda na motocyklu zmienia raz na zawsze optykę widzenia otaczającego nas świata.

Jaka więc jest Brazylia oczami motocyklistki?

Tekst i foto: Olga Olesińska – motoZakręcona!

1) JAKOŚĆ DRÓG – w Brazylii stan nawierzchni bywa różny, chociaż z przykrością muszę przyznać, że tam, gdzie ja jeździłam, był zdecydowanie lepszy niż u nas. W południowych stanach są dużo lepsze drogi i tam warto wybrać się na przejażdżki. Duże miasta są połączone autostradami. Na północy oraz północnym wschodzie ze stanem dróg bywa gorzej – zwłaszcza po porze deszczowej;

2) ZNAKI DROGOWE – w Brazylii obowiązuje ruch prawostronny, a znaków drogowych jest o wiele mniej niż w Polsce. Zarówno znaki zakazu, jak i nakazu są okrągłe z czerwoną ramką na białym tle. Nakaz zatrzymania zamiast uniwersalnego STOP ma napis PARE (stop po portugalsku);

3) ODMIENNE PRZEPISY – jaki kraj, taki obyczaj. Mnie najbardziej zaskoczył fakt, że można dostać bardzo wysoki mandat za jazdę z… uchyloną szybką w kasku. Szybka musi być szczelnie zamknięta w trakcie całej przejażdżki motocyklem;

Brazylia oczami motocyklistki4) MOTOTAXI – pamiętacie kultowego żabojada z białej taksówki albo Toma Cruise’a w Mission Impossible? No cóż, obydwaj panowie mogliby się wiele nauczyć od motocyklowych kierowców-taksówkarzy w Rio. Zapewniają oni przejażdżki po Faveli – tamtejszej dzielnicy biedy. W Faveli dom postawiony jest koło domu, prawie nie ma ulic, więc najszybszym sposobem komunikacji jest motocykl, czyli mototaxi. Przejażdżka po chodnikach, zaułkach, schodach i innych elementach architektonicznych, niesłużących do jazdy tym środkiem transportu, może zapewnić niezapomnianą dawkę adrenaliny;

5) KILKA SŁÓW o samym Rio. Wiadomo, że motocykliści uwielbiają przemierzać bezdroża w poszukiwaniu pięknych miejsc i zapierających dech
w piersiach lokalizacji. Tych w Brazylii jest całe mnóstwo. To dziki, pełen bujnej przyrody i wspaniałych widoków kraj. Nie będę was oszukiwała – w Brazylii nie jest bezpiecznie na 100%, a w szczególności dla białoskórych (nazywanych tutaj Gringo) po zmroku. Trzeba być dobrze przygotowanym do takiej wyprawy. Natomiast odrobina strachu przyprawia jeszcze ostrzej ten smakowity, gorący i wielobarwny krajobraz.

Brazylia oczami motocyklistki to…

Podróż marzeń oprócz Isle of Man? Zdecydowanie Brazylia!

Adeus Companheiros!