Opuszczona fabryka Bugatti! | CIEKAWE MIEJSCA

Opuszczona fabryka Bugatti

Ciekawe miejsca: Opuszczona fabryka Bugatti |

Jedni jadą na Mazury, drudzy kopią działeczkę, a jeszcze inni urlop spędzają w typowo polski sposób, remontując mieszkanie. Są również osoby, które szukają nieco bardziej alternatywnych opcji spędzenia wolnego czasu…

Tekst: Daniel Pirat Piróg, foto: fb.com/I-luoghi-dellabbandono-872168149502487/, gtspirit.com

Ciekawe miejsca: Opuszczona fabryka Bugatti! | Plan odbudowy marki

Był koniec lat 80. Romano Artioli, jeden z włoskich dealerów Ferrari, zamarzył sobie, że ożywi legendarną markę Bugatti. Oznaczało to wypowiedzenie wojny dwóm gigantom – Ferrari i Lamborghini – które w tym czasie święciły triumfy. Pomysł szalony, ale Romano udało się dogadać na boku z inżynierem Ferrari Mauro Forghierim oraz z Marcelem Gandinim z Lamborghini. To Gandini był odpowiedzialny za wygląd Miury, Countacha i Diablo.

Wspólnie uznali, że będą strugać najbardziej kozackie auta na ziemi i tak powstało, legendarne dziś, Bugatti EB 110.

Ciekawe miejsca: Opuszczona fabryka Bugatti!
Ciekawe miejsca: Opuszczona fabryka Bugatti!

Artioli wybudował jedną z najbardziej zaawansowanych fabryk Bugatti, po czym postanowił sprzedawać auta szybciej niż Mirek handlarz. Działo się to wszystko w Campogalliano w prowincji Modena, czyli ze wspomnianymi koncernami zostali sąsiadami.

Niestety, życie szybko ugasiło śródziemnomorski temperament Romana. Popyt na towary luksusowe był zupełnie inny niż dziś. Fura okazała się, jak na tamte czasy, za bardzo „Madafaka” i spółka skończyła szybciej, niż się zaczęła. Nie wyszło.

Opuszczona fabryka Bugatti
Ciekawe miejsca: Opuszczona fabryka Bugatti!

Na miejsce przyjechali rycerze z grupy VAG, proponując ratunek. Wykupili Bugatti, fabrykę przenieśli do Alzacji i cały misterny plan Romana poszedł w p… pokrzywy.

Ciekawe miejsca: Opuszczona fabryka Bugatti! | Co tam znajdziemy?

Nie tak dawno, bo 17 kwietnia 2016 roku, miała miejsce pierwsza legalna wycieczka po zamkniętej w połowie lat 90. fabryce. Tej fabryce. Należy dodać, że od najazdu farysów z Volkswagena, nikt specjalnie tam nie posprzątał – opuszczona fabryka Bugatti stoi jak stała.

Okazało się, że poza autami niemiecki koncern nie był zbyt zainteresowany pozostałym wyposażeniem i zostawił to wszystko jak było.

 

Ciekawe miejsca: Opuszczona fabryka Bugatti! | Dlaczego warto?

W kompleksie, na którym ktoś po Romku wywęszył interes, możemy podziwiać maszyny i cały sprzęt sprzed ćwierć wieku. Wśród nich komputery stacjonarne ze zintegrowanymi kineskopowymi monitorami i pozostawione obok wielkie jak wałki do ciasta telefony komórkowe. Poza tym plakaty, prospekty, kalendarze i ponadczasowe sanitariaty. Całe zwiedzanie na 7,5-hektarowym terenie trwa cztery godziny.

Wstęp do opuszczonej fabryki Bugatti kosztuje 30 euro.

Dla osób, które lubią opuszczone miejsca, jak Pstrąże czy Prypeć, będzie to niewygórowana cena. Tym bardziej, że zawiera już dojazd z Vicenzy lub Werony Południowej.

Opuszczona fabryka Bugatti
Ciekawe miejsca: Opuszczona fabryka Bugatti! |

Mazury w tym roku pochmurne, więc jeśli działka skopana, obierz azymut na słoneczną Italię.

Opuszczona fabryka Bugatti w Compogalliano, lokalizacja: