Motor o dziesięć oczek bliżej awansu: Speed Car Motor Lublin – HAWA Start Gniezno 50:40 (relacja)

speed car motor lublin skład 2018 Speed Car Motor Lublin SKŁAD 2018

Speed Car Motor Lublin w pierwszym meczu finałowym 2. Ligi Żużlowej pokonał na własnym torze HAWA Start Gniezno 50:40. Najlepiej w drużynie gości pojechał Marcin Nowak (9+2), a gospodarzy do zwycięstwa poprowadzili Daniel Jeleniewski (13) i Bjarne Pedersen (11).

tekst: Grzegorz Draus / foto: Piotr Mularczyk

Speed Car Motor Lublin – HAWA Start Gniezno: relacja

Pełne trybuny stadionu przy Al. Zygmuntowskich 5 od początku spotkania wrzały niczym hiszpańskie Santiago Bernabéu. Speed Car Motor Lublin rozpoczął ten mecz od mocnego nokautu przeciwnika, bowiem po trzech podwójnych zwycięstwach Koziołki prowadziły 15:3.

Speed Car Motor Lublin – HAWA Start Gniezno: finał

W pierwszej gonitwie dnia najlepiej ze startu wyszedł Bjarne Pedersen i to on objął prowadzenie. Nieco trudniej o pozycję walczyć musiał Stanisław Burza, który na wejściu w pierwszy łuk stoczył z przeciwnikami pojedynek na łokcie. Wygrało doświadczenie i po chwili „Stanley” z Pedersenem ustawili się w parę nie oddając zwycięstwa do końca wyścigu.

Niezwykle emocjonujące w meczach fazy play-off są biegi z udziałem lubelskich młodzieżowców. Nie inaczej było i tym razem. Najlepiej ze startu wyszedł Norbert Krakowiak, zostawiając za plecami parę Bober – Peroń. Prowadzenie przyjezdnych w tym biegu nie trwało długo, bowiem po chwili Oskar Bober pewnym atakiem po krawężniku zdołał wyprzedzić Krakowiaka, który przestraszony manewrem Bobera na kolejnym łuku popełnił błąd, co skrzętnie wykorzystał Emil Peroń. Stawkę zamykał Damian Stalkowski, a lubelscy kibice szaleli z radości po drugim podwójnym zwycięstwie swoich ulubieńców.

Speed Car Motor Lublin – HAWA Start Gniezno: relacja

Nieco pechowo dla obu drużyn rozpoczął się wyścig trzeci. Wszyscy czterej zawodnicy bardzo równo wyszli spod taśmy, przez co na wejściu w łuk zrobiło się ciasno, co skutkowało tzw. efektem domina. Na tor upadli Lambert, Miesiąc i Gała. Na szczęście po chwili wszyscy trzej żużlowcy wstali z toru o własnych siłach i byli gotowi do jazdy w powtórce tego biegu. Drugie podejście do gonitwy trzeciej okazało się dla lublinian zwycięskie i to 5:1. Pierwszy na mecie zameldował się Brytyjczyk Robert Lambert, a tuż za jego plecami linię mety minął piekielnie szybki Paweł Miesiąc.

Żużlowcy HAWA Start Gniezno zaczęli odrabiać straty od czwartego biegu. Pierwszy linię mety przekroczył lider przyjezdnych, Mirosław Jabłoński, którego przez cztery okrążenia bezskutecznie ścigał Jeleniewski. Gospodarze przez dłuższy czas jechali na 3:3, jednak jadący na trzeciej pozycji Peroń złapał gumę, co wykorzystał Damian Stalkowski.

Speed Car Motor Lublin – HAWA Start Gniezno: finał

Pierwsze podwójne zwycięstwo goście przywieźli w piątej gonitwie dnia. Trzy punkty przy swoim nazwisku zapisał Oliver Berntzon, a tuż za nim linię mety minął Marcin Nowak. Lambert i Miesiąc jechali w tym wyścigu na swoich rezerwowych motocyklach, bowiem te z biegu numer 3 za bardzo ucierpiały w upadku obu zawodników.

Speed Car Motor Lublin – HAWA Start Gniezno: relacja

Kolejne biegi przynosiły coraz więcej emocji i po dwóch seriach startów Speed Car Motor Lublin prowadził 28:20. Podwyższenie przewagi punktowej nastąpiło w 11. biegu, kiedy to gospodarze wygrali kolejny bieg 5:1. Pod taśmą startową w kaskach czerwonym i niebieskim ustawili się Daniel Jeleniewski oraz Stanisław Burza i to oni pokazali pełnym trybunom spektakl jazdy parą. Przez cztery okrążenia prowadził „Jeleń”, który pokazywał Burzy ścieżkę, którą ma obrać. Współpraca przyniosła żółto-biało-niebieskim kolejne podwójne zwycięstwo, dzięki któremu prowadzili już 39:27.

Przed biegami nominowanymi na tablicy wyników widniał wynik 46:32, co stawiało podopiecznych Dariusza Śledzia w dość komfortowej sytuacji w kontekście rewanżu w Gnieźnie. Sporo szczęścia mieli przyjezdni w drugim podejściu do 14. wyścigu. W pierwszej odsłonie tej gonitwy sędzia zawodów dopatrzył się nierównego startu, przez co ostrzeżeniem zostali ukarani aż trzej zawodnicy. W powtórce pech dopadł Roberta Lamberta, który po starcie miał problemy z motocyklem i nie był w stanie nawiązać walki z przeciwnikami. Trzeci do mety dojechał Burza, a z drugiego podwójnego zwycięstwa w całym spotkaniu cieszyli się gnieźnianie.

Speed Car Motor Lublin – HAWA Start Gniezno: finał

Ostatni bieg tego dnia pewnie na swoją korzyść rozstrzygnął Daniel Jeleniewski, zwyciężając z dużą przewagą nad rywalami. Bjarne Pedersen przez cztery okrążenia zaciekle atakował jadącego na trzeciej pozycji Mirosława Jabłońskiego, jednak ten na przedostatniej prostej zajechał drogę Duńczykowi i dowiózł jeden punkt dla drużyny z pierwszej stolicy Polski. Pedersen po wyścigu miał pretensje do Jabłońskiego za niesportowe zachowanie, jednak obaj żużlowcy w końcu podziękowali sobie za walkę. Gospodarze z nadkompletem widzów na stadionie cieszyli się ze zwycięstwa 50:40 w całym spotkaniu.

Speed Car Motor Lublin – HAWA Start Gniezno: podsumowanie

Najlepiej punktującymi zawodnikami HAWA Startu Gniezno byli Marcin Nowak (9+2), Eduard Krcmar (9) i Mirosław Jabłoński (8+1). Słabo zaprezentowali się natomiast juniorzy gości, zdobywając w sumie tylko dwa punkty. Gnieźnianie wygrali drużynowo w całym spotkaniu tylko cztery biegi: dwa po 5:1 i dwa po 4:2.

W drużynie Speed Car Motoru Lublin najlepiej punktowali Daniel Jeleniewski (13), Bjarne Pedersen (11) i Stanisław Burza (8+4). Przez kłopoty ze sprzętem nieco gorzej wypadli Paweł Miesiąc (6+2) i Robert Lambert (6). Juniorzy Motoru wykonali swoje zadanie wygrywając podwójnie bieg juniorski i gdyby nie dwa pechowe defekty, liczba oczek przy nazwiskach Bober i Peroń byłaby znacznie większa.

Speed Car Motor Lublin – HAWA Start Gniezno: finał

Na trybunach stadionu przy Al. Zygmuntowskich 5 zasiadło ok. 11 000 kibiców, w tym 60-osobowa grupa z Gniezna. Sędzią zawodów był Michał Sasień, a zawody odbyły się według drugiego zestawu startowego.

Pierwszy finał 2. Ligi Żużlowej zakończył się wynikiem 50:40 dla Speed Car Motoru Lublin, co w rewanżu w Gnieźnie zapowiada piekielnie zaciętą walkę o awans do Nice 1. Ligi Żużlowej. Rewanżowy mecz finałowy odbędzie się w najbliższą niedzielę, 17 września o godz. 16:00 na Stadionie Miejskim im. płk. Franciszka Hynka w Gnieźnie.

Pomeczowe wypowiedzi:

Daniel Jeleniewski (kapitan Speed Car Motoru Lublin): Dziesięć punktów przewagi, wiadomo, że chcielibyśmy więcej, ale mamy podniesione głowy i jedziemy do Gniezna po 41 punktów. Jeszcze wczoraj byłem w szpitalu na komplecie badań i próbowałem się postawić na nogi, dzisiaj doktorzy, rehabilitant, wszyscy nade mną pracowali dzięki czemu teraz z moim zdrowiem jest okej, chociaż nie było łatwo. Jeśli chodzi o kibiców to muszę przyznać, że serce pęka z radości, bo dzisiaj na stadionie był ogrom ludzi. Teraz mamy w głowie tylko te 41 punktów.

Stanisław Burza (zawodnik Speed Car Motoru Lublin): Gniezno to jednak jest mocna drużyna i 10 punktów to całkiem niezła zaliczka, chociaż była szansa, żeby było troszeczkę więcej tych punktów. Najlepsi riderzy pojechali troszkę w kratkę, bo Miesiąc do tej pory jechał wspaniale, dzisiaj miał problemy ze sprzętem, a przede wszystkim Lambert dzisiaj nie miał tych startów co zawsze i nie był w stanie za wiele zrobić na dystansie. Mam nadzieję i bardzo liczę na niego, że w Gnieźnie się odnajdzie i ten sprzęt mu zagra tak, jak to miało miejsce w poprzednich spotkaniach i tam pokaże swoją klasę. Ja też dzisiaj cały czas miałem jakieś problemy ze sprzętem, paliły mi się sprzęgła. W pierwszym biegu ledwo dowiozłem te punkty, potem zmiana sprzęgła i znowu spalone. Dziwne defekty, które do tej pory mi się nie zdarzały. Ważne, że jako zawodnik drugiej linii jechałem i robiłem te punkty, które do mnie należą. Zdobyłem 8 punktów plus bonusy w tak ważnym spotkaniu z czego jestem bardzo zadowolony.

Robert Lambert (zawodnik Speed Car Motoru Lublin): Myślę, że zrobiliśmy dobra robotę. Był ogień na torze. Myślę, że z taką drużyną, dobrą drużyną możemy zrobić o wiele więcej. W 14. biegu zepsuła się cewka w moim motocyklu. Jestem mocno zawiedziony tym defektem, mam nadzieję, że to się nie powtórzy. Przez wypadek w pierwszym wyścigu musiałem użyć drugiego motocykla, ale opłaciło się – jestem z niego zadowolony. Pierwszy motocykl poszedł w drugim biegu. Miałem problemy ze sprzęgłem, przez te problemy całe ustawienia tego motocykla straciłem, wynosiło mnie na łukach, a w drugim motocyklu nie mogliśmy dojść do idealnych ustawień. Po dzisiejszym upadku znowu odezwało się moje kolano. Trochę dokucza mi skręcony kciuk, ale co mogę zrobić? To był finałowy mecz i musiałem jechać.

Rafael Wojciechowski (menedżer HAWA Startu Gniezno): Po tym nokaucie w trzech pierwszych biegach mogę powiedzieć, że 50:40 to dobry wynik. Drużyna pokazała charakter, wprowadziła odpowiednie korekty i po pierwszej serii potrafiła wygrywać biegi drużynowo. Osobiście mogę żałować po meczu tego, że była przez chwilę myśl, żeby postawić jako rezerwa taktyczna na Mirka Jabłońskiego, ale tak na prawdę dzisiaj większość chłopaków jechała w kratkę i nawet Mirek, który miał początek w miarę dobry, to tę ostatnią trójkę tak na prawdę przywiózł po błędach rywali. Dzisiaj o wszystkim decydował start i aby nie popełnić błędu na dystansie, nie odsunąć się za szeroko. Przystępujemy do rewanżu ze stratą 10 punktów i musimy tę stratę odrobić. Jeśli zdobędziemy w Gnieźnie 50 punktów to my będziemy lepsi w rewanżu. Będzie to trudne, na pewno Lublin będzie korzystał z rezerw taktycznych, ale my jesteśmy bardzo mocni u siebie i wierzę w to, że drużyna stanie na wysokości zadania i będzie walczyła do ostatniego biegu, aby ten mecz wygrać i przesądzić losy awansu na naszą korzyść.

Mirosław Jabłoński (kapitan HAWA Startu Gniezno): Trzeba przyznać, że w jednym biegu zawiniłem, mam zażalenia do swojego drugiego wyścigu, bo tam start troszeczkę przegrałem. Kiedy przywiozłem zero to wina trochę Edy Krcmara, bo tam wyszliśmy świetnie ze startu na 5:1, ale Eda nie przetargał na pierwszym łuku no i kicha, ale wyjaśniliśmy sobie wszystko. Bieg 15. na 3:3 i może z małym niedosytem, ale zadowoleni jedziemy do Gniezna walczyć o 1. ligę, a 10 punktów to taka zaliczka, że będziemy oglądać emocjonujące zawody do ostatniego biegu.

Wyniki:

Speed Car Motor Lublin – 50 pkt.
9. Bjarne Pedersen – 11 (3,3,2,3,0)
10. Stanisław Burza – 8+4 (2*,2*,1*,2*,1)
11. Paweł Miesiąc – 6+2 (2*,1,1*,2)
12. Robert Lambert – 6 (3,0,2,1,0)
13. Daniel Jeleniewski – 13 (2,2,3,3,3)
14. Oskar Bober – 4+1 (3,d,1*)
15. Emil Peroń – 2+1 (2*,d,0)

HAWA Start Gniezno – 40 pkt.
1. Marcin Nowak – 9+2 (1,2*,1*,3,2)
2. Oliver Berntzon – 7+1 (0,3,2,0,2*)
3. Adrian Gała – 5 (1,3,0,1)
4. Eduard Krcmar – 9 (0,1,3,2,3)
5. Mirosław Jabłoński – 8+1 (3,1,3,0,1*)
6. Norbert Krakowiak – 1 (1,0,0)
7. Damian Stalkowski – 1 (0,1,0)

Bieg po biegu:
1. Pedersen, Burza, Nowak, Berntzon – 5:1 (5:1)
2. Bober, Peroń, Krakowiak, Stalkowski – 5:1 (10:2)
3. Lambert, Miesiąc, Gała, Krcmar – 5:1 (15:3)
4. Jabłoński, Jeleniewski, Stalkowski, Peroń (d) – 2:4 (17:7)
5. Berntzon, Nowak, Miesiąc, Lambert – 1:5 (18:12)
6. Gała, Jeleniewski, Krcmar, Bober (d) – 2:4 (20:16)
7. Pedersen, Burza, Jabłoński, Krakowiak – 5:1 (25:17)
8. Jeleniewski, Berntzon, Nowak, Peroń – 3:3 (28:20)
9. Krcmar, Pedersen, Burza, Gała – 3:3 (31:23)
10. Jabłoński, Lambert, Miesiąc, Stalkowski – 3:3 (34:26)
11. Jeleniewski, Burza, Gała, Berntzon – 5:1 (39:27)
12. Nowak, Miesiąc, Bober, Krakowiak – 3:3 (42:30)
13. Pedersen, Krcmar, Lambert, Jabłoński – 4:2 (46:32)
14. Krcmar, Berntzon, Burza, Lambert – 1:5 (47:37)
15. Jeleniewski, Nowak, Jabłoński, Pedersen – 3:3 (50:40)

Speed Car Motor Lublin – HAWA Start Gniezno: fotorelacja

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.