Piotr Parys Junior:W sezonie 2018 wystartuję w DMP

Piotr Parys Drift Piotr Parys Junior i Kuba Przygoński

Piotr Parys Junior w sezonie 2018 nieoczekiwanie zamienił samochód Porsche Supercup na auto do driftu. Młody kierowca z Lublina opowiedział nam jak długo zamierza startować w drifcie oraz w jakiej serii jeszcze planuje spróbować swoich sił.

Rozmawiał: MC, foto: Internet

Widzieliśmy Twoje zdjęcie z Kubą Przygońskim, opowiedz nam więcej o swoim najbliższym sezonie.

W roku 2018 wystartuję w Driftingowych Mistrzostwach Polski. Będzie to dla mnie sezon przejściowy, by nie stracić kontaktu z kierownicą, z samochodem, z motorsportem. Jednocześnie chcę poprawić swój stan fizyczny i ostatecznie rozwiązać problemy zdrowotne. Prawda jest taka, że jak nie ma formy na 110 %, to nie ma sensu startować w żadnych poważnych wyścigach. Drift jest zupełnie inną dyscypliną, traktuję ją jako trening.

Możesz zdradzić, co sprawiło, że nie możesz kontynuować startów w Porsche Supercup?

To samo, co w zeszłym roku uniemożliwiało mi regularne starty, czyli choroby i problemy, w których szczegóły nie chcę się wdawać. Jest to kwestia czasu, kiedy dojdę do siebie, a kiedy to się stanie, będę mógł wrócić do poważnego ścigania. Drift traktuję jako trening, zabawę, bo jazda bokiem to bardzo przyjemne doświadczenie.

Wracając do Twojego sezonu, będziesz ścigał się w samochodzie Mistrza Polski. Dlaczego kupiłeś auto akurat Kuby Przygońskiego?

Z czystego przypadku, ponieważ na zbudowanie samochodu nie miałem czasu. Nie byłoby w tym większego sensu tym bardziej, że nie wiążę swojej przyszłości z driftem na dłużej niż ten sezon. Poza tym wolę skupić się treningach, bo zostało już bardzo mało czasu, a moje doświadczenie nie jest duże. No i trafił się samochód, który akurat sprzedawał Kuba. Śledzę jego karierę, wiedziałem jak jeździ to auto, więc uznałem, że jest to dobry zakup.

To jedna z dwóch Toyot, zbudowanych przez Kubę. Opowiedz o technicznych niuansach tego samochodu.

Karoseria auta pochodzi z modelu GT86, silnik to 2JZ z jedną turbiną zasilany etanolem, moc sięga 850 KM. Auto wyposażone jest także w podtlenek azotu, który dostarczany jest przed załączeniem turbo. Samochód przygotowany jest świetnie, wiele rozwiązań jest takich, na jakie sam bym się zdecydował budując samochód dla siebie. Bardzo dobre podzespoły i środek. Nie można się do niczego przyczepić. Piotr Parys Drift

Jeździłeś już nim?

Tak. Jeździło mi się świetnie, nie mogłem się tylko przyzwyczaić, że jest w nim tak duży skręt kół. Jak już myślałem, że mnie obraca, to dokręcałem kierownicę i się okazywało się, że mam jeszcze zapas. To dla mnie nowy rodzaj samochodu, ale szybko się przyzwyczaiłem. Jest łatwy i trudny w prowadzeniu, bo jest bardzo sztywny i narowisty i jest to teoretycznie minus. Ale jak już się jedzie bokiem, to wtedy jest przewidywalny.

Niektórzy mogą pomyśleć, ze przechodzisz do serii, która jest dla Ciebie zupełnie nowa, ale śledząc Twoje poczynania, można zauważyć, że trenowałeś poślizgi i to w różnych samochodach.

Wiadomo, ze wyścigi nie maja nic wspólnego z driftem, bo tam minimalny uślizg to strata czasu, jest to rzecz, która nie ma prawa bytu, ale od dwóch lat od czasu do czasu bawię się z Wojtkiem Sposobem i Dawidem i ich wszystkimi driftowozami. Jeździłem już Mazdą, Nissanem, BMW M3, na targach Moto Session w Lublinie też się ślizgałem, to samo w Ułężu czy Białej Podlaskiej. Te wszystkie zabawy miały z resztą dla mnie duże znaczenie w kilku podbramkowych sytuacjach podczas wyścigów.

No tak, miałeś przecież obrót o 360 stopni na torze Spa.  

Obróciło mnie tam dwa razy dookoła, raz przy prędkości ponad 250 km/h. To była ekstremalna sytuacja, z której wyszedłem obronną ręką dzięki godzinom spędzonym na matach poślizgowych swoim wyścigowym Porsche oraz odrobinie szczęścia. Mam nadzieję, że doświadczenie zdobyte podczas tegorocznych startów w DMP pozwoli mi wejść na jeszcze wyższy poziom pod względem panowania nad autem.

Skoro sezon 2018 to moment przejściowy, to czy jesteś już w stanie powiedzieć, gdzie będziesz się ścigał w sezonie 2019?

Najbardziej chciałbym wystartować w rajdach, to dyscyplina, która bardzo mi się podoba, myślę o tym już od dawna. Rajdy są bardziej wszechstronne i uważam, że kierowca rajdowy ma większe umiejętności niż kierowca wyścigowy. Wyścigi odbywają się na torze suchym bądź mokrym. W rajdach jedziesz po asfalcie suchym, mokrym, do tego dochodzi szuter, śnieg czy błoto. Jedziesz bokiem, na ręcznym, na jajeczko, masz hamowania w punkt, czyli masz kilka razy więcej elementów niż w wyścigach. W Porsche Supercup każdy ma symulator, każdy jeździ po „8 godzin” dziennie na tym symulatorze, po kilka lat na tym samym torze. Kto więcej przećwiczy ten sam przejazd, ten jest lepszy.

Posiadasz licencję rajdową?

Nie, dlatego chciałbym ją zrobić w tym roku. Ponadto będę chciał wystąpić w Rajdzie Nadwiślańskim i Barbórce. Takie mam dwa cele na ten rok poza zabawą w drifcie. Wiadomo będę walczył, dam z siebie wszystko, przygotuję się profesjonalnie, ale to przede wszystkim zabawa.

Przejedziesz cały cykl czy będziesz sobie wybierał pojedyncze rundy?

Jadę wszystko, przez cały rok jest sześć rund, wszystkie rundy blisko, około dwóch godzin drogi od Lublina. W porównaniu z wyjazdami w Porsche Supercup, gdzie jeździliśmy do Monako, Barcelony czy Meksyku, to jakbym jeździł w domu.