Speed Car Motor Lublin z szansą na historyczny wyczyn. Beniaminek wjedzie do PGE Ekstraligi?

Speed Car Motor Lublin w sezonie 2017 zajął drugie miejsce w tabeli 2. Ligi Żużlowej i zmuszony był do walki o awans w meczach barażowych ze Stalą Rzeszów. Koziołki rozstrzygnęły oba spotkania na swoją korzyść i w obecnym sezonie startują jako beniaminek Nice 1. Ligi Żużlowej. Teraz czas na kolejny szczebelek, jakim jest PGE Ekstraliga.

tekst: Grzegorz Draus / foto: Piotr Mularczyk

Speed Car Motor Lublin: świetny sezon beniaminka

Speed Car Motor Lublin jak na beniaminka Nice 1. Ligi Żużlowej radzi sobie wyjątkowo dobrze. Podopieczni Dariusza Śledzia odjechali dotąd 11 spotkań, z których 10 to zwycięstwa. Jeden punkcik uciekł lublinianom na inaugurację sezonu w meczu przeciwko ekipie Orła Łódź, w którym padł remis 45:45. Motor Lublin z dorobkiem 25 punktów jest liderem Nice 1. Ligi Żużlowej. Powodów do zadowolenia jest więc sporo, zwłaszcza że jeszcze w sezonie 2016 ligowego żużla w Lublinie nie było wcale.

Ekipę z Koziego Grodu czekają jeszcze 3 spotkania w rundzie zasadniczej. 12 sierpnia do Lublina zawita Wybrzeże Gdańsk, które przed sezonem stawiane było w gronie faworytów Nice 1. Ligi Żużlowej. Obecnie drużyna znad morza po 10 odjechanych meczach zajmuje 5 lokatę z dorobkiem 8 punktów. Pierwsze starcie obu drużyn na torze w Gdańsku zakończyło się zwycięstwem Motoru 47:43, zatem sierpniowy rewanż zapowiada się niezwykle emocjonująco, zwłaszcza że Wybrzeże musi szarpać się o każdy najmniejszy punkt, jeśli chce osiągnąć swój cel minimum, jakim jest awans do fazy play-off. W składzie gdańszczan powinniśmy zobaczyć Andersa Thomsena, który nie wystąpił w pierwszym spotkaniu obu drużyn. Duńczyk jest obecnie 8. zawodnikiem Nice 1. Ligi Żużlowej ze średnią biegową na poziomie 2,194 i jednocześnie jednym z liderów Wybrzeża.

Oprócz meczu na własnym torze z Gdańskiem, Speed Car Motor Lublin czekają dwa spotkania wyjazdowe – 19 sierpnia ze Startem Gniezno (54:35) i 26 sierpnia z Orłem Łódź (45:45). Jeżeli podopieczni Dariusza Śledzia będą jechać na takim poziomie, jak do tej pory, to rundę zasadniczą Motor powinien zakończyć bez porażki na koncie. Trudną przeprawą może okazać się starcie z ekipą z Łodzi. Mecz odbędzie się na nowo wybudowanym stadionie, który pomieści 10 400 widzów, a geometria toru jak i jego nawierzchnia to zagadka dla żużlowców. Ponad to, działacze Orła Łódź zapowiadają, że drużynę stać jeszcze na awans do fazy play-off. Na ten moment łodzianie zajmują przedostatnie miejsce w tabeli Nice 1. Ligi Żużlowej z dorobkiem 3 oczek.

Speed Car Motor Lublin: w play-offach wszystko od nowa

Celem minimum Speed Car Motoru Lublin w sezonie 2018 był awans do fazy play-off. Działacze lubelskiego klubu ucząc się na błędach z minionych rozgrywek 2. ligi, nie zamierzali pompować balonika o wielkich celach drużyny. Żużlowcy z trenerem Dariuszem Śledziem na czele powtarzali jak mantrę, że celem są play-offy, a co będzie potem, to się okaże. Teraz, gdy już wiadome jest, że Motor w play-offach pojedzie, apetyty kibiców rosną. Nic dziwnego, bo szanse są spore. Przeszkodzić w tym może jednak regulamin.

Obecnie przepisy są takie, że w fazie play-off spotykają się 4 najlepsze drużyny sezonu. Kluby jadą ze sobą według klucza 1-4, 2-3. Drużyny z wyższych miejsc mają taki przywilej, że pierwsze mecze rozgrywają na wyjazdach. I z przywilejów to chyba tyle… W fazie play-off punkty zdobyte w rundzie zasadniczej się zerują i wszystko zaczyna się od nowa. Zatem można być niepokonaną drużyną przez cały sezon, wygrać rundę zasadniczą, a i to może nie wystarczyć to tego, aby awansować do PGE Ekstraligi, czy właśnie w PGE Ekstralidze zdobyć medal DMP. Wystarczy jeden słabszy dzień, kontuzja czy defekt motocykla, aby trud całego sezonu poszedł na marne. „I wszystko jak krew w piach…”.

Na ten temat na łamach Przeglądu Sportowego wypowiadał się Jacek Ziółkowski, kierownik Speed Car Motoru Lublin: „W półfinale i finale drużynie powinno się dodawać tyle małych punktów, ile w tabeli drużyna miała dużych punktów przewagi w rundzie zasadniczej nad rywalem. Tak więc na przykład jeżeli my w półfinale zmierzymy się z Lokomotivem Daugavpils, a w tabeli będziemy mieli przewagę nad tym zespołem osiem dużych punktów, to powinno nam się tyle małych punktów doliczyć. W takiej sytuacji każdy zespół miałby do końca o co jechać w rundzie zasadniczej”.

O ile cokolwiek można w żużlu przewidywać, to możemy pokusić się o stwierdzenie, że w finale Nice 1. Ligi Żużlowej Motor najprawdopodobniej zmierzy się z drużyną ROW RybnikRekiny są spadkowiczem z PGE Ekstraligi i ich celem w sezonie 2018 był szybki powrót do elity. Po kilku potknięciach w rundzie zasadniczej i niewypale w postaci Craiga Cooka, który jest tegorocznym stałym uczestnikiem cyklu Grand Prix, drużyna ze Śląska postanowiła sięgnąć po kilka wzmocnień. Najpierw ze Sparty Wrocław do drużyny dołączył Andrzej Lebiediew, a później rybnicki ROW wzmocnił młodziutki Daniel Bewley – 19-letni Brytyjczyk, który na swoim koncie ma m.in. Indywidualne Wicemistrzostwo Wielkiej Brytanii. Bewley zachwycił swoją jazdą rybnickich działaczy i kibiców i stał się mocnym ogniwem zespołu.

W środowisku żużlowym pojawiają się opinie, że Speed Car Motor Lublin także powinien poszukać wzmocnień, jeśli rzeczywiście celem drużyny jest awans do PGE EkstraligiO ile Andreas Jonsson, który ze średnią 2,546 jest najlepszym żużlowcem Nice 1. Ligi ŻużlowejRobert LambertDawid Lampart, czy Daniel Jeleniewski oraz formacja juniorska w postaci Wiktora Lamparta i Oskara Bobera jedzie na miarę oczekiwań, to po Samie Mastersie oraz Pawle Miesiącu kibice oczekiwaliby nieco lepszych zdobyczy punktowych. Masters w sezonie 2017 ze średnią 2,412 był drugim najlepszym żużlowcem 2. Ligi Żużlowej. Obecne rozgrywki nie układają się po jego myśli w głównej mierze przez kontuzję nogi, której nabawił się jeszcze przed startem sezonu. Australijczyk pojechał dotąd w 7 meczach Speed Car Motoru Lublin i uzyskał średnią 1,655 pkt./bieg.

Problem w tym, że Motor nie za bardzo ma się kim wzmocnić. Dużo mówiło się, że do drużyny z Koziego Grodu dołączyć ma Andriej Kudriaszow, który był rezerwowym w forBET Włókniarzu Częstochowa. Pogłoski te szybko zdementował trener Dariusz Śledź, a 27-letni Rosjanin ostatecznie wylądował w Orle Łódź. Najlepszym rozwiązaniem dla Motoru byłoby, gdyby Masters Miesiąc odpalili i byli pewniakami w fazie play-off.

Speed Car Motor Lublin: jest szansa na historyczny wyczyn

Głośno natomiast zaczyna robić się na temat wzmocnień Speed Car Motoru Lublin po ewentualnym awansie drużyny do PGE Ekstraligi. Głównym bohaterem koziołków miałby zostać Patryk Dudek – Indywidualny Wicemistrz Świata 2017, żużlowiec i wychowanek Falubazu Zielona Góra. Pierwsze rozmowy z przedstawicielami DuZersa odbyły się już w połowie maja przy okazji Grand Prix w Warszawie. Oprócz Dudka na liście życzeń znaleźli się także Greg HancockPaweł Przedpełski czy Grigorij Łaguta. Z obecnego składu Motoru mieliby zostać Andreas JonssonRobert Lambert i bracia Lampartowie.

Finansowo Speed Car Motor Lublin także jest gotowy na PGE Ekstraligę. Po dołączeniu sponsora strategicznego jakim jest Grupa Azoty oraz wsparciu kopalni Bogdanka, lubelski klub może być spokojny o pieniądze. Ponadto klub świetnie spisuje się organizacyjnie, nad czym w głównej mierze czuwa dyrektor sportowy Motoru – Jakub Kępa.

Motor Lublin ostatni raz ścigał się w najwyższej klasie rozgrywkowej w 1995 roku. Największy sukces lubelski Motor osiągnął w roku 1991 zdobywając srebrny medal Drużynowych Mistrzostw Polski. Dlatego awans Speed Car Motoru Lublin do PGE Ekstraligi po 23 latach byłby nie tylko wielkim sukcesem sportowym, ale także wyczynem historycznym i spełnieniem marzeń niejednego lubelskiego kibica.

Artykuł powstał przy współpracy z firmą Speed Car