Rodzina na swoim czyli wyścigowe rodziny w F1

Wyścigowe rodziny w F1

Wyścigowe rodziny w F1

Jaki ojciec, taki syn – to powiedzenie od razu nasuwa się na myśl, gdy popatrzymy na Nico Rosberga czy Damona Hilla. W oczy rzuca się nie tylko wygląd czy projekt kasku. Ta dwójka poszła w ślady ojców – odpowiednio Keke i Grahama – i zdobyła tytuły mistrza świata Formuły 1. Rodzinne powiązania to nic nowego w Królowej Sportów Motorowych, bo zdarzali się rywalizujący bracia, a także… szwagrowie. Poznajcie subiektywny wybór siedmiu najważniejszych wyścigowych rodzin.

Tekst: Klaudia Kowalczyk / foto: licencja CC0

Wyścigowe rodziny w F1 | Emerson, Wilson, Christian i Enzo Fittipaldi

Brazylijska rodzina, notabene, z polskimi korzeniami. Emersona Fittipaldiego nie trzeba nikomu przedstawiać – dwa tytuły mistrza świata z roku 1972 i 1974 i 14 zwycięstw. Najlepsze rezultaty odnosił w Lotusie oraz McLarenie. Pod koniec kariery przeniósł się pod skrzydła swojego starszego brata Wilsona, który stworzył Fittipaldi Automotive. Stajnia ta najczęściej dawała szansę brazylijskim kierowcom, jednak nie osiągnęła znaczących wyników (chociaż zaczynał pracę w niej jeden z najbardziej kreatywnych konstruktorów Adrian Newey).

Sam Wilson także nie pokazał wiele na torze i pozostał w cieniu młodszego brata. Jego syn, Christian Fittipaldi, natomiast zadebiutował w F1 na początku lat 90. w jednym z teamów z końca stawki, co nie pozwoliło mu w pełni zaprezentować talentu. Przejeździł trzy sezony i powrócił do Ameryki, gdzie następnie ścigał się w serii CART.

Wspomniałam wcześniej o polskich korzeniach. Nestorką rodziny była Polka, Józefa Wojciechowska, która do brazylijskiego Sao Paulo przybyła z Sankt Petersburga jeszcze przed II wojną światową.

Kolejne pokolenie również ma szanse na debiut w Formule 1. Najmłodszy z rodziny – Enzo Fittipaldi – jest obecnie członkiem wyścigowej akademii Ferrari.

Wyścigowe rodziny w F1 | Jean-Pierre Beltoise i Francois Cevert

Przyjaciele, których połączyły więzy rodzinne. Beltoise i Cevert byli nadzieją Francuzów na pierwszego w historii mistrza F1, jednak wypadki zniweczyły te marzenia. Beltoise już na początku kariery doznał uszkodzenia ramienia, w wyniku czego jego ruchy były ograniczone. Nie przeszkodziło mu to wygrywać w różnych seriach oraz związać się z siostrą Ceverta, Jacqueline, która wiele czasu spędzała na torze, doglądając brata. Rodzinną rywalizację przerwała tragedia na torze Watkins Glen w 1973 roku, gdy Tyrrell Ceverta uderzył w barierę, nie dając Francuzowi szans na przeżycie.

Synowie Jacqueline i Jeana-Pierre’a także próbowali swoich sił w wyścigach, głównie samochodów turystycznych, jednak bez sukcesów.

Wyścigowe rodziny w F1 | Gilles, Jacques Senior i Jacques Villeneuve

Bracia Villeneuve w latach 70. nad samochody stawiali skutery śnieżne i to oczywiście nimi się ścigali. Jednak starszy z nich, Gilles, chciał pokazać się też poza rodzinną Kanadą. Miał szczęście, bo jego popisy w Formule Atlantic zaimponowały Jamesowi Huntowi, mistrzowi F1 i pierwszemu kierowcy McLarena. Niewiele czasu trzeba było, by Villeneuve zadebiutował, niestety starym, awaryjnym modelem M23. Po raz kolejny Gilles miał szczęście, tym razem rękę do niego wyciągnął Enzo Ferrari i tak Kanadyjczyk związał się z włoskim zespołem do końca swojej krótkiej, ale przepełnionej dramaturgią kariery. Niki Lauda nazywał go „szalonym diabłem”, a jego kolega ze stajni, Jody Scheckter „najlepszym kierowcą w historii”. Gilles zginął na torze podczas kwalifikacji do GP Belgii 1982, gdy próbował wyprzedzić marudera tuż przed nim.

Jacques Senior nie miał tyle talentu, co starszy brat, bo nie udało mu się zakwalifikować do żadnego wyścigu F1. Natomiast Junior w 1997 roku zdobył tytuł mistrza świata, a wygrał go z samym Michaelem Schumacherem. Reszta kariery Jacques’a nie była tak kolorowa jak jego kask, bo po kilku słabych sezonach zastąpił go nikt inny, jak pewien Polak, Robert Kubica.

Wyścigowe rodziny w F1 | Graham i Damon Hill

Dwóch angielskich mistrzów świata i dwie wielkie postaci w historii. Ojciec, Graham, po zakończeniu udanej kariery (jako jedyny w historii zdobył potrójną koronę sportów motorowych, czyli wygrał mistrzostwo F1, Indianapolis 500 oraz 24h Le Mans) spełniał się jako szef zespołu. W 1975 roku, kiedy wracał z testów bolidu, jego awionetka rozbiła się tuż obok lotniska. W wyniku wypadku zginęło ośmiu członków zespołu, w tym kierowca Tony Brise.

Żona Grahama, a matka Damona, miała wątpliwości, czy jej syn powinien iść w ślady ojca. Na dodatek rodzina miała problemy finansowe, co również nie sprzyjało rozpoczęciu kariery wyścigowej. Damon Hill w F1 zadebiutował dopiero w wieku 32 lat. Szybko przebił się do najlepszego wtedy zespołu – Williamsa – i zdobył tytuł, tak jak jego ojciec. Cały świat wyścigowy czekał na debiut w F1 trzeciego z Hillów, jednak Joshua postanowił zakończyć karierę.

Wyścigowe rodziny w F1 | Keke i Nico Rosberg

Keke Rosberg już chyba do końca życia pozostanie znany jako mistrz, który zwyciężył tylko jedno GP w mistrzowskim sezonie 1982. Dlaczego zatem mu się udało? Regularnie punktował, a główny pretendent do tytułu z powodu obrażeń nie mógł wrócić na tor. Tego wyczynu nie udało się Rosbergowi powtórzyć. Fin wygrywał jeszcze wyścigi, jednak to nie wystarczyło, by zdobyć kolejny tytuł. Osiągnął to jego syn, Nico. Po 10 latach w F1 trafił na samochód, którym mógł wygrywać. Wystarczyło tylko pokonać Lewisa Hamiltona. Udało się, a Nico Rosberg postanowił… przejść na emeryturę, by być ze swoją żoną i córkami, a nie tak jak jego ojciec, ciągle w trasie na kolejny wyścig. Keke nauczył syna nie tylko jeździć, ale też wyznaczać priorytety. Dobra robota!

 

Wyścigowe rodziny w F1 | Jos i Max Verstappen

Najczęściej spotykaną rodziną w paddocku F1, przynajmniej obecnie, są zdecydowanie Verstappenowie. Jos ścigał się w latach 90., a zasłynął jako bohater zdjęcia w kuli ognia, bo podczas tankowania w 1994 roku jego bolid zapłonął jak pochodnia. Parę lat później ze związku z Sophie Kumpen (Belgijką, która występowała w kartingu) na świat przyszedł jego syn, Max. Nie miał szans na inną karierę z takim rodowodem. Po zaledwie sezonie w wyścigach samochodów jednomiejscowych jako najmłodszy kierowca w historii – 17 lat i 166 dni – zadebiutował w GP Australii 2015. Do dziś udało mu się wygrać trzy rundy, a swoją prędkością zachwyca cały świat F1. Oby poradził sobie lepiej niż ojciec!

Takich rodzin było wiele, wiele więcej, a grono wkrótce może się powiększyć. Do fotela kierowcy przymierzani są już między innymi Mick Schumacher czy Giuliano Alesi – synowie kolejno Michaela Schumachera i Jeana Alesiego. Samo nazwisko może im nie wystarczyć, potrzebne są jeszcze talent i pieniądze.

Artykuł pochodzi z #3 numeru Magazynu Motór: Link

Magazyn Motór