Abarth 124 Spider: UWAGASZCZYPIE

Abarth 124 Spider Test Opinie

Abarth 124 Spider Test Opinie

Ten samochód od samego początku nie miał łatwo na… w zasadzie na każdym rynku. Choć kooperacja z Mazdą była w zasadzie wzajemnym wsparciem, szybko okazało się, że jednocześnie będzie to bardzo zaawansowana rywalizacja. Ciężka do przełknięcia dla Fiata, mierząc się z 30-letnią legendą MX-5.

Tekst i zdjęcia: Łukasz Kamiński 

Abarth 124 Spider Test Opinie | Wizerunek

To pewnie podświadome, ale pomijając jakiekolwiek technikalia, stając przed wyborem, z automatu postawiłbym na Fiata 124 Spider. Mazd jest na pęczki, a poza tym moja miłość do Włoch nie pozostawia mi pola manewru. Paradoksem jest to, że choć zmian względem japońskiego auta jest tu naprawdę niewiele (głównie stylistyczne i to na zewnątrz), to stoją przy 124 po prostu czujesz powiew chłodnego wiatru znad Alp. Wszystko dzieje się w głowie, ale widocznie Włosi skutecznie przemodelowali skuteczną broń, jaką jest MX-5 i dostosowali do własnego wizerunku.

Abarth 124 Spider Test Opinie
Abarth 124 Spider Test Opinie

Prawdą jest jednak, że to Abarth miał grać pierwsze skrzypce w bronieniu sensowności 124-ki. Bardziej agresywny, mocniejszy, mniej dyskretny model, który przyciąga głównie krajem pochodzenia marki. Już sam Fiat 124 Spider jest droższy i – nie oszukujmy się – poza może nieco bardziej wyszukanym designem (choć zdania są podzielone) nie oferuje niczego więcej. 140-konny silnik z Włoch jest mocniejszy od bazowej Mazdy o 9 KM (131 KM vs. 140 KM), ale różnica w cenie niemal 15 tysięcy złotych już nieco daje do myślenia. Dwulitrowe MX-5 (160 KM) to wciąż niespełna 97 000 zł, w obliczu bazowych 103 900 zł Fiata. Mimo wszystko będę bronił Fiata, ponieważ szczególnie w przypadku włoskich aut (i to jeszcze roadsterów) liczy się oryginalność, a na nią wpływa też przecież często mniej rozsądna cena.

Sprawdź jeszcze: Mazda MX-5 ND(2015) – Siła tradycji!

Dziś jednak skupmy się na Abarthcie 124 – „nadmodelu”, który z wesołym roadsterem do weekendowej przejażdżki ma już mniej wspólnego. Tu robi się po prostu nerwowo – i za to lubię Abartha. Choć nadal nie jest to arcymocne auto (170 KM z doładowanej jednostki 1.4 Multiair), to opornie wchodzące biegi, przyjemny opór na kierownicy (nieco za dużej) i strzelający wydech nie pozostawiają złudzeń, że mamy do czynienia z samochodem sportowym. Zawieszenie raczej jasno daje do zrozumienia, że użytkowanie na codzień to już ostateczna konieczność, za to na krętych drogach będziesz radosny jak dziecko w Disneylandzie.

Abarth 124 Spider Test Opinie silnik
Abarth 124 Spider Test Opinie – Silnik

Abarth 124 Spider Test Opinie | Jazda

Tylny napęd dość często daje o sobie znać, bo i turbo nie pozostawia złudzeń co do swojej obecności. Jest to jednak auto angażujące, nie brutalne. Umiejętne poszukiwanie granic swoich i samochodu sprawia, że Abarth 124 Spider to obecnie jeden z najlepszych roadsterów na rynku (przynajmniej w budżecie do 170-180 tysięcy złotych). Pozwala na naprawdę sportową jazdę, ale jest względnie przewidywalny, nawet jak na doładowane, sportowe auto tylnonapędowe. Pomimo 10 KM więcej niż mocniejsza odmiana MX-5, robotę robi tu moment obrotowy, który w doładowanym Abarthcie jest wyższy aż o 50 Nm względem wolnossącej Mazdy (250 vs. 200).

Przy tej całej surowości i względnej prostocie, można się wystraszyć takich wartości, tym bardziej przy masie niewiele przekraczającej 1100 kg, ale tu do gry wchodzi świetnie działający układ ESP. Elektronika w Abarthcie pozwala na sporo, przy zachowaniu zdrowego marginesu – mowa o aktywnych systemach. Zupełne wyłączenie tego wspomagacza (w sposób znakomity, po prostu jednym kliknięciem guzika, żadnego przytrzymywania, czy wchodzenia w kilka podmenu) powoduje uciechę znakomitą. Samochód nawet w poślizgu układa się pod rękę, choć doładowanego motoru trzeba się nauczyć, by serwować dłuższe slajdy – rozkład mas i zawieszenie sprzyja jednak płynności jazdy bokiem i można robić to z gracją, bez nadmiaru walki z samochodem.

Abarth 124 Spider Test Opinie | Podsumowanie

Abarth nie wziął się znikąd. To interpretacja auta z 1972 roku, które również charakteryzowało się uniwersalnością, z typowo sportowym jednak nastawieniem. Być może to te również odczucia sprawiają, że 124 odbierany jest jako coś więcej niż roadster-bliźniak z Mazdą MX-5. W przypadku Abartha powodów do porzucenia tych podobieństw jest jeszcze więcej, bo samochód ten zyskał naprawdę indywidualny charakter. Jest wspaniałym wyborem jeśli poszukujecie samochodu drugiego lub trzeciego w domu, który posłuży weekendowo, torowo lub wycieczkowo. W tym ostatnim przypadku jego zalety docenicie najczęściej w okolicach miejsca docelowego (jeśli są to kręte drogi, nadmorskie nitki asfaltu, czy lokalne mazurskie klimaty), bo podróżowanie monotonną autostradą czy drogą szybkiego ruchu nudzi i męczy. Wnętrze nie należy do najcichszych, ale można to uznać zarówno za wadę, jak i zaletę Abartha, bo poniekąd to właśnie dźwięk wydobywający się z czterech końcówek w zderzaku, określa emocje płynące z jazdy 124.

Abarth 124 Spider Test Opinie zegary
Abarth 124 Spider Test Opinie – Wnętrze

Abarth 124 Spider Test Opinie | Różnice, wybór

Wadą z pewnością będą te nieustanne porównania do Mazdy. Różnice? Zawieszenie, skrzynie biegów, silniki, czyli generalnie to, co buduje charakter auta sportowego. Słowem – nie ma się więc czego obawiać. Przy choćby największym zauroczeniu siłą rzeczy i tak dotrzemy do kwestii finansów. Fiat co prawda zarówno model 124 Spider, jak i odmianę Abarth ograniczył sprzedażowo na 2019 rok (mam nadzieję, że nie oznacza to wycofania z oferty), ale nawet bazując na zeszłorocznych informacjach, wyjściowo ponad 160 000 zł to cena, przy której klient ma prawo wymagać więcej niż po prostu uśmiechu z podróży otwartym autem.

W 124 czuć, że nie jest to samochód wysmakowany w detalach (mowa o jakości, nie stylistyce), chciałoby się więc powiedzieć budżetowy, ale to nie to. Szczególnie wnętrze zdradza, że to po prostu japońska jakość. Zwłaszcza Abarth niebezpiecznie zbliża się do granicy cenowej, przy której wytykanie błędów po prostu ma prawo istnieć i uważam, że to właśnie ten argument może przeszkadzać w powodzeniu rynkowym tego modelu. Bazowy Fiat poradził sobie nieco lepiej, choć wciąż jest rarytasem na naszych drogach i pewnie prędko się to nie zmieni. Trzeba być rasowym Włochem, albo szaleńcem kochającym tamtejszą kulturę i smak, by nad ciekawy styl i wiatr we włosach, w akompaniamencie sprawnego prowadzenia, przedłożyć nieco odmienną stylistykę i inny znaczek, dopłacając do tego kilkanaście tysięcy złotych extra.

Odwiedź naszego Facebooka: Klik!