Przykra wiadomość o śmierci Eppiego Wietzesa, odwołanie kolejnych trzech wyścigów i kolejne obostrzenia podczas weekendów GP, żenujące zachowanie Renault, rozgrzewkowe jazdy niektórych ekip i próby dopięcia reszty tegorocznego kalendarza – ostatnie dni przyniosły wiele ciekawych wydarzeń.

Nareszcie potwierdzono kalendarz na początek sezonu. Rozwiało się kilka wątpliwości co do dat, a niektóre rundy otrzymały ciekawe nazwy. Kolejne tory chcą gościć F1, kilka obiektów przedłużyło umowy,  pojawiają się nieco rozsądniejsze od ostatnich pomysły uczynienia wyścigów ciekawszymi, kierowcy zaczynają „odrdzewiać się” po kilku miesiącach bez jazdy bolidem, a Williams rozpoczął proces sprzedaży – na razie staremu znajomemu. Oprócz tego poznaliśmy nowe obostrzenia dotyczące potencjalnych nosicieli koronawirusa w padoku.

Zmiany we współpracy ekip ze sponsorami - jedne niewielkie, inne zaś ogromne. Kolejne problemy Williamsa, ogromne zwolnienia w McLarenie, Renault zostaje w F1, a co z Mercedesem – nie wiadomo. Ostatni tydzień przyniósł wiele plotek i możliwych scenariuszy w tej kwestii. Władze F1 tymczasem walczą o organizację kolejnych wyścigów i docierają do nas zarówno dobre, jak i złe wieści z tym związane.

Ostatni tydzień to czas dużych transferów, wielu plotek i niedzielnej rewelacji. FIA pracuje nad organizacją wyścigów i są tego coraz lepsze efekty. Zajmuje się też kwestią poprawy bezpieczeństwa. Ponadto za nami dwie ważne rocznice, w tym jedna absolutnie fundamentalna dla całego świata F1.

Początek maja to zazwyczaj okres, kiedy sezon trwa już w najlepsze i wchodzi w swoją europejską część. W tym roku jednak na początku maja są dopiero podejmowane ostateczne decyzje i tworzone ostateczne plany dotyczące organizacji pierwszych w tym roku wyścigów. Z biegiem dni pojawiały się kolejne konkrety, a pod koniec tygodnia powrócił temat nieco jakby zapomnianej afery

Tuż po II wojnie światowej powrócono do organizowania wyścigów Grand Prix. Niedługo później sformalizowano zasady dotyczące samochodów i silników, tworząc jednolitą formułę podzieloną na kategorię wyższą (Formuła A z mocniejszymi silnikami) i niższą (tańsza i bardziej atrakcyjna dla producentów Formuła B ze słabszymi jednostkami). Od roku 1950 spełniające te standardy konstrukcje mogły rywalizować w ramach nowopowstałych Mistrzostw Świata Formuły 1 oraz Formuły 2.

Za nami tydzień w atmosferze radosnego oczekiwania. Sprawy nabierają tempa i wydaje się, że jeśli nic złego nie stanie się w międzyczasie, to za dwa miesiące zobaczymy pierwszy wyścig tegorocznego sezonu. W międzyczasie F1 doceniła wyczyn brytyjskiego weterana II wojny światowej oraz uczciła pamięć Rolanda Ratzenbergera i Ayrtona Senny.

Tydzień przyniósł nam dobre wieści o GP Austrii i smutną informację o śmierci Richarda Divili. Ponadto polityczne przepychanki zakończone ograniczeniem siły przebicia Ferrari w zakulisowych rozgrywkach oraz pomoc Mercedesa ofiarom pandemii.

Miniony tydzień przyniósł nam problemy z aż trzema wyścigami, propozycję rozegrania kilku rund na Silverstone, nową pożywkę dla spekulacji o pracy Toto Wolffa dla Aston Martina oraz dobre informacje dla kibiców zastanawiających się, co dalej z ich biletami na przełożone i odwołane wyścigi.

W Wielkanoc zmarł Stirling Moss, to możliwie najsmutniejsza informacja na sam koniec minionego tygodnia. Zanim do tego doszło, ekipy zatraciły gdzieś jednomyślność i znów rozpoczęły dyskusje o tym, co komu bardziej pasuje w nowym regulaminie. Liberty Media stara się, żeby sezon w końcu ruszył, a kanadyjski rząd przesuwa wyścig. Wszystko to w cieniu problemów finansowych. W kategorii "kto ma największe problemy" jak zwykle w ostatnim czasie przewodzi Williams.