Bimota Tesi H2

Bimota Tesi H2 na torze – premiera we wrześniu?

Bimota Tesi H2 – japońsko-włoski doładowany romans ma coraz większe szanse stać się rzeczywistością i to w przyszłości bliższej, jak i dalszej. Tak twierdzi Gianluca Galasso, rzecznik prasowy Bimoty, który w rozmowie z MCN powiedział: „Na ukończony motocykl, gotowy do dostarczenia klientom musimy poczekać do września 2020”.
Bimota Tesi H2 – japońsko-włoski doładowany romans ma coraz większe szanse stać się rzeczywistością i to w przyszłości bliższej, jak i dalszej. Tak twierdzi Gianluca Galasso, rzecznik prasowy Bimoty, który w rozmowie z MCN powiedział: „Na ukończony motocykl, gotowy do dostarczenia klientom musimy poczekać do września 2020”.

Zgodnie z wcześniejszym planem, Tesi H2 miała mieć swoją oficjalną premierę w czerwcu, ale komplikacje w dostawach części związane z pandemią oraz trwające miesiąc zamknięcie fabryki spowodowały opóźnienie produkcji.Teraz jednak Bimota potwierdza to, co zapowiedziała we wcześniejszych wywiadach, czyli oficjalną premierę we wrześniu.

Na gotowy motocykl w malowaniu nieco innym niż pokazane na listopadowych targach EICMA w Mediolanie musimy poczekać do początku sierpnia

– dodał Galasso. W sieci pojawiły się też nagrania z testów na torze Autodromo dell’Umbria w Magione. Dlaczego Bimota wybrała akurat ten obiekt? Gianluca Galasso motywuje tę decyzję faktem, że jest to wyjątkowo wymagający tor, w szczególności dla zawieszenia i hamulców, które jest tam bardzo łatwo przegrzać.

W zasadzie musieliśmy przetestować wszystko – zwłaszcza hamulce, zawieszenie, prześwit, nastawy amortyzatorów, plus kilka innych drobnych kwestii

– kontynuuje Galasso.

Skrupulatne testy na torze to rzecz zupełnie normalna przy motocyklach w zaawansowanej fazie prototypowej, ale w tym przypadku koncern ma utrudnione zadanie ze względu na poziom skomplikowania surrealistycznego zawieszenia. Jego główną zaletą jest lepsze radzenie sobie z nierównościami nawierzchni przy hamowaniu, podczas którego powstała siła nie stresuje przodu motocykla tak mocno, jak w przypadku konwencjonalnego zawieszenia.

Bimota Tesi H2

Zresztą całe podwozie i tak będzie miało mnóstwo roboty, bo przecież musi sobie poradzić z tym, co siedzi w ramie. A tam – przypomnijmy – znalazł się doładowany kompresorem silnik o mocy 228 KM wprost z Ninjy H2. Warto w tym momencie dodać, że dzięki zastosowaniu materiałów, które można znaleźć na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej, cały motocykl na sucho jest od siostrzanej Ninjy H2 lżejszy o monumentalne 24 kilogramy. Na chwilę obecną Bimota nie podaje oficjalnie ceny Tesi H2, ale można dość spokojnie założyć, że dobrze będzie mieć wujka w zarządzie Orlenu.

Zaobserwuj nas na Instagramie!