Przejdź do zawartości
Motormag.pl Logo
  • Magazyn
  • Gra
  • Książka
  • Marketing
  • Samochody
  • Motocykle
  • Sklep
  • KOSZYK0
Strona główna » Kabaret SMILE: „Motoryzacja jest śmieszna”

Kabaret SMILE: “Motoryzacja jest śmieszna”

Kabaret Smile: zdobywcy najważniejszych nagród kabaretowych w Polsce, laureaci przeglądów […]

Kabaret Smile: zdobywcy najważniejszych nagród kabaretowych w Polsce, laureaci przeglądów „Debeściaki”, PAKA i „Ryjek”. Z Lublina, w dodatku przystojni jak Robert Kubica, utalentowani jak projektant Fiata Multipli i młodzi, jak na swój wiek.

Kabaret Smile, między innymi o samochodach:

rozmawiał: Mateusz Cieślak, foto: Artur Woszak, Marcin Kańtoch

Zacznijmy od małej rozgrzewki: gdybyście mieli porównać się do samochodu, to który model byście wybrali? Uwzględniając wasz wygląd i osobowość…


Paweł Szwajgier: Nowy Chevroet Camaro SS.
Andrzej Mierzejewski: Ja bym cię widział jako Nysę – duży i powolny. Ale masz oczy małe.
Paweł: To mazda 323f.
Andrzej: Ja to jestem taki szybki Zbyszek, więc coś co pędzi, nie wiem…
Michał Kincel: BMW trójka…
Paweł: …z doklejoną literką „M”.
Andrzej: Tak, takie co to jest szybkie, ale ma dystans do siebie.
Michał: Ja z kolei jestem nerwowy, to musi być coś takiego, co wciskasz gaz i ci zarzuca tyłem.
Andrzej: No to Łada 2107.
Michał: Łada 2107. (śmiech)

Kabaret Smile, Ani Mru Mru, Świerszczychrząszcz, wcześniej także m.in. kabaret Loża 44. Czy Lublin jest jakimś zagłębiem kabaretowym?
Andrzej: Ja bym tego z tym nie wiązał, tu jest dużo uczelni, wielu młodych ludzi, którzy się nudzą, chcą coś zrobić. Tak było też z nami. Zresztą, podobna sytuacja jest w Zielonej Górze, gdzie również jest miasto akademickie i też na tej zasadzie to działa. Chodzi o młodzież.
Paweł: To też kwestia otwartości ludzkiej na pewne tematy. Kabarety powstają tam, gdzie pojawia się zaangażowanie w różnego rodzaju projekty.
Michał: No i trzeba też zwrócić uwagę na mix kulturowy, jaki jest w Lublinie. To miejsce przepełnione licznymi talentami i pomysłami.

kabaret smile lublin

 

Jakim miejscem jest dla was Lublin?
Paweł: Komfortowym. Mieszkamy na trzech różnych krańcach miasta i możemy się spotkać w centrum bez większych przeszkód w krótkim czasie.
Andrzej: Ja Lublin lubię, jak sama nazwa wskazuje, to bardzo przyjemne miasto, które właśnie przeżywa swój rozkwit, nie za małe i nie za duże. Nie czuć tu takiego wyścigu szczurów, zabiegania, jakie jest chociażby w Warszawie, w której nie mógłbym na dzień dzisiejszy mieszkać. Może tylko za bardzo na wschód jesteśmy wysunięci, daleko na te koncerty.
Michał: Ale też doszliśmy ostatnio do wniosku, że jeśli chodzi o trasę to dobrze mieszkamy, bo kiedy wyjeżdżamy rano do pracy, czy wracamy do domu wieczorem, to jedziemy ze słońcem. A zachód Polski wyjeżdża pod słońce i wraca pod słońce.
Andrzej: Ogólnie stajemy się coraz większymi fanami Lublina bo i można polecieć stąd gdzieś i wyjazd mamy teraz taki piękny.
Michał: Nawet trolejbusy już nie jeżdżą na prąd.
Paweł: Tak, prąd bezprzewodowy. Coraz lepiej w tym Lublinie!

Czy motoryzacja jest śmieszna?
Michał: Oczywiście, wystarczy popatrzeć na Fiata Multiplę. Chociaż tak prawdę mówiąc, to ludzie, kierowcy są zabawni. Czy to w Lublinie, czy w Polsce, czy na całym świecie.
Andrzej: Cały wątek CB radia, jego użytkowników.
Michał: Tak, za każdym razem trafisz albo na filozofa, albo na poetę, albo na terrorystę.
Paweł: Ale najczęściej trafisz na narzekacza.
Michał: Tak, klasyczny polski narzekacz pojawia się zazwyczaj i mówi ci przez to radio np.: „Zima zaskacza kierowców”. Kupa śmiechu, jednak przestaje to wszystko być śmieszne, kiedy w Lublinie spada deszcz, nie daj Boże śnieg, i ci kierowcy kompletnie głupieją, nie mają żadnego przygotowania, nagle jest mnóstwo stłuczek, wszyscy trąbią na siebie.
Andrzej: Oczywiście można się śmiać z samych samochodów, zaczynając od poszczególnych modeli czy marek, tuningów, rejestracji. Natomiast śmieszność generuje człowiek, jego użytkownik. Śmieszny jest zawsze moment sprzedaży i kupna samochodu: „Nieee, paniee, niee bityyyyy!” Albo kopanie w koło. Zawsze kupujemy auto i kopiemy w koło, nie wiadomo po co.
Michał: Ja kupiłem i nie kopałem.
Paweł: Nie wiesz, co kupiłeś!
Andrzej: Coś ty kupił?! Śmieszne też są ceny nowych samochodów, śmieszne jest to, że wydajemy tak dużo pieniędzy na nowe auto, a potem zostawiamy drugie tyle w serwisie. Gdzie są te Mercedesy, co kiedyś jeździły i robiły milion kilometrów, gdzie one są?
Paweł: Dalej jeżdżą. (śmiech)

kabaret smile lublin

Pan Stanisław – kierowca ciężarówki to postać jednego z waszych skeczów. Dlaczego akurat to imię, dlaczego akurat taki pomysł?
Paweł: Kiedyś, słuchając tych wszystkich dyskusji na CB, zaczęliśmy sobie wyobrażać, jak wygląda ta osoba po drugiej stronie i wyszło nam, tak przez przypadek, że to jest właśnie taki pan Stanisław.
Andrzej: Mnie najbardziej fascynuje to, jak w przeciągu trzech zdań ci goście już chcą się zatrzymać i bić. O tak niesamowitych osobach musiał w końcu powstać skecz.

Mieliście też numer z nauką jazdy.
Andrzej: Nasze żony albo ktoś ze znajomych zdawał wtedy prawko i dużo słyszeliśmy o tym.
Paweł: To też zwrócenie uwagi na sytuację, kiedy elka jedzie ulicą, zgaśnie na skrzyżowaniu, a za nią jakiś młody kierowca trąbi, krzyczy, zapominając o tym, że jeszcze kilka miesięcy temu sam był takim kursantem.

A ten kierowca w dresie ze skeczu to właściciel BMW?
Michał: Oczywiście. Miałem kiedyś taką sytuację, jak facet z beemki nie zauważył, jak jego samochód zaczął staczać się na mój, no i musiałem zatrąbić, żeby jakoś zahamował auto, po czym wyszedł do mnie i chciał mnie bić za to, że użyłem na niego klaksonu.
Andrzej: Ja raz w życiu miałem pościg z taką czarną beemą. Była noc, jechałem zamyślony swoją Ładą 2107 i niechcący przeciąłem skrzyżowanie, wymuszając pierwszeństwo grupie dresów. Tak na styk, o mały włos nie doszło do kolizji. Nagle zawrócili i zaczęli mnie gonić, pędziliśmy ulicą Krochmalną, jechałem wszystkimi możliwymi pasami, żeby tylko mnie nie wyprzedzili. Oni bmw, ja Ładą. Zaczęli mnie wyhamowywać, wyskoczyliśmy w ul. Jana Pawła, zrównali się ze mną, a ja otworzyłem szybę i krzyczę do nich: „Przepraszam, to moja wina, przepraszam bardzo”, a oni: „Stań, ku*wa, to zobaczysz”, a ja dalej: „Przepraszam bardzo…”. W końcu miałem skręcać w Nadbystrzycką, ale w ostatniej chwili odbiłem prosto, a oni już nie zdążyli. To był prawdziwy pościg. (śmiech)
Paweł: Czasami też w nas włączają się edukatorzy. Kiedyś na trasie w kierunku Rzeszowa ze stacji benzynowej wyjechał nam bezczelnie kierowca Seicento. Na szczęście zdążyliśmy wyhamować, trąbneliśmy, ale on pokazał nam jedynie fakersa. Zawróciliśmy i dogoniliśmy go. Po raz pierwszy widziałem wtedy Seicento, które cofa pod prąd na drodze krajowej.

kabaret smile lublinIle czasu spędzacie w trasie i jak radzicie sobie z nudą w podróży?
Andrzej: Ostatnio liczyliśmy i w 2014 wyszło nam 150 dni, prawie pół roku w trasie. Teraz kupiliśmy nowego busa, w rok i trzy miesiące zrobiliśmy 100 tys. km. Kupiliśmy Blaszaka Renault Mastera i zaadoptowaliśmy go do własnych potrzeb, wstawiliśmy wygodne fotele, kanapę.
Paweł: A jak radzimy sobie z nudą? Klasycznie: muzyka, książki…
Michał: … alkohol, narkotyki…
Andrzej: Ja np. narkotyków nie lubię. (śmiech)
Andrzej: Mieliśmy też zabawną sytuację w trasie, poruszaliśmy się powoli w korku i nagle uderzył nas lekko z tyłu samochód. Wychodzimy, a tam przestraszony facet, który zaczął nam tłumaczyć, że wraca z Anglii, jedzie już 18 godzinę i jest zmęczony. Kazaliśmy mu zjechać, wyspać się. Samochód był w porządku, więc wsiedliśmy z powrotem do środka. A tak się składało, że graliśmy skecz o napadzie na bank z dzieckiem i pomyśleliśmy, że go trochę za tę stłuczkę przestraszymy. Wybiegłem taki przestraszony z busa, otworzyłem bagażnik, a tam mieliśmy nosidełko z lalką dziecka i nagle zacząłem to dziecko przytulać: „Ojejku, nic ci się nie stało? Tatuś się martwił, przecież mieliśmy stłuczkę”. Wszystko dobrze, to wziąłem tę lalkę i fuu do środka wrzuciłem, zamknąłem. A ten facet zmieszany, nie wiedział czy to zmęczenie, czy mu się przewidziało i za chwilę zjechał odpocząć.

A kiedy już wracacie z występów, to czym jeździcie?
Andrzej: Ja mam dwójkę dzieciaków, więc stawiam na duże samochody rodzinne, dlatego kupiłem Forda S-Maxa.
Michał: Kiedyś jeździłem Golfem GTI, ale potem pojawiły się dzieci i też musiałem go wymienić na coś większego, teraz jeżdżę Mondeo kombi.
Paweł: A ja mam Octavię i na razie mi wystarcza do jazdy po Lublinie.

kabaret smile lublinCzy kabareciarze w Polsce jeżdżą dobrymi samochodami?
Paweł: Różnie z tym bywa. Największym fanem motoryzacji moim zdaniem jest Piotr Bałtroczyk. Ma kilka maszyn, każda na inną okazję – jedna do jazdy w niedzielę, inna w teren czy do szybkiej jazdy.
Michał: Infiniti, Jaguar XJF, Subaru, 4 różne motóry, ale on jest naprawdę mega fanem, wariatem, który potrafi dwa razy w roku stracić prawo jazdy dlatego, że dużo jeździ. Generalnie wszyscy jesteśmy facetami i lubimy samochody, zazwyczaj mamy fajne fury. Ja uważam, że moja fura też jest fajna, natomiast oprócz tego, że dopasowujemy je do rodzin, to każdy z nas chciałby mieć jeszcze jeden wymarzony samochód.
Andrzej: Ja mam nieco bardziej użytkowe podejście do auta, ma być wygodne i przemieszczać z punku do punktu. Podobają mi się Garbusy i kiedyś kupię sobie jednego, raz takim jechałem…

I podobała ci się jazda tym samochodem?
Andrzej: No nie… (śmiech), ale kupię go sobie, chociażby po to, żeby to było kabrio, żebym mógł nim wyjechać i na niego popatrzeć.
Paweł: Ja, wybierając auto, kierowałem się tym, że mam rodzinę, że chcę nim rzadko jeździć do serwisu, ma mnie przewieźć z Bazylianówki pod Chatkę Żaka i z powrotem.
Michał: Mógłbyś równie dobrze jeździć Autosanem. A wracając do kabareciarzy w Polsce, to jest też jeden wariat w Grupie MoCarta, który jara się Subarakami, ma ich kilka sztuk, łącznie z tymi najszybszymi w wersji STI.
Andrzej: No jest też kilka Porsche, kilka dobrych Mercedesów, Audi, jak chociażby w przypadku Marcina Wójcika z Ani Mru Mru, który od dobrych kilku lat jest wierny Q7, zmienia je tylko od czas do czasu na nowszy model.

Michał, widać, że w kabarecie Smile jesteś największym fanem motoryzacji, w końcu kończyłeś technikum samochodowe.
Michał: Tak, ja uwielbiam samochody. Kiedyś kupię sobie fajne autko, ale na razie nie jest mi do niczego potrzebne. Dużo jeździmy w trasy, przez co mój rodzinny samochód robi rocznie 2 tys. kilometrów. Natomiast kiedyś faktycznie jak już się dorobię, to zamierzam sobie kupić jakiś fajny egzemplarz Lancera EVO, najlepiej VI generacji.

kabaret smile lublin
Á propos lubelskiej samochodówki – dzięki niej można się stać bardziej mechanikiem czy panem majstrem?

Michał: Szczerze? Chyba bardziej panem majstrem. Kiedy jak tam chodziłem, to naprawialiśmy głównie Polonezy i Maluchy, z tego co słyszałem, to niewiele się tam zmieniło. Aczkolwiek dzięki tej szkole odbyłem praktyki w kilku salonach…
Paweł: Przepraszam, że ci przerwę, ale dzięki tej szkole Michał raz w trasie naprawił skrzynię biegów w Renault Trafficu plastikowym kubeczkiem. To była spektakularna naprawa!
Michał: Bo wiedziałem, co się zepsuło. Dzięki szkole pracowałem w serwisie Renówki i znałem tę skrzynię.

To jakie to będą te samochody marzeń?
Andrzej: Podejrzewam, że ja wymienię swojego S-Maxa na nowszego.
Paweł: Ja od dłuższego czasu marzę o nowym Camaro SS i w końcu go sobie kupię.
Michał: Ja pozostaję przy Lancerze EVO VI, ewentualnie Subaru Impreza rocznik 2006.

Życzę wam tego, a czego wy życzycie wszystkim zmotoryzowanym na ten 2015 rok?
Paweł: Życzymy wszystkim tańszej wachy, niskiego OC i AC oraz szybkich samochodów.
Michał: Ja życzę tylko jednego – żeby w naszym pięknym mieście w końcu otworzyli kładkę przy UMCS.
Andrzej: Bezpieczeństwa na drodze, czyli tyle samo wyjazdów, co powrotów.
Paweł: No, chyba że się wyprowadzacie.

kabaret smile lublin

Kabaret Smile, Lublin, fot. Artur Woszak.

Tags: andrzej, ciężarówki, kabaret, kabaret smile, kierowca, kincel, michał, mierzejewski, pan, paweł, skecz, smile, stanislaw, szwajgier

POPRZEDNI

NASTĘPNY

ojcowie japońskiej motoryzacji

Ojcowie japońskiej motoryzacji

Stylowy prezent dla chłopaka to coś do poczytania

To koniec Magazynu Motór… ale początek czegoś NOWEGO. Bardzo mi zależy, żebyś to przeczytał(a)

Gra Motór GT

Pół wieku od rekordowej jazdy Fiatem – spotkajmy się z legendami

be gentle man

Be gentle, Man. Czyli potęga małych rytuałów

Książka "Road Trip: Bliski Wschód" – przedsprzedaż ruszyła!

Książka “Road Trip: Bliski Wschód” – przedsprzedaż ruszyła!

Okładka Magazynu Motór

Akcja ZERO WASTE Magazynu Motór

Gdyby James Bond chciał ubezpieczyć Astona Martina DB5…

Kawasaki Versys Skyhook

Kawasaki Versys 1000SE 2021 z zawieszeniem Skyhook

vw t-roc suv kabriolet city foto

SUV KABRIOLET od VW | Volkswagen T-Roc Cabrio

GRY

Motór GT – Gra Towarzyska

Gry
100,00 zł  z VAT

KSIĄŻKI

Książka Road Trip: Bliski Wschód

Książki
50,00 zł  z VAT

MAGAZYN MOTÓR

#12 motór zasada

#12 Magazyn Motór

Magazyn Motór
40,00 zł  z VAT

#11 Magazyn Motór

Magazyn Motór
20,00 zł  z VAT
- 25%

EKO Kolekcja Magazynu Motór

Magazyn Motór
200,00 zł 150,00 zł  z VAT
- 8%

Kolekcja Magazynu Motór

Magazyn Motór
218,00 zł 200,00 zł  z VAT

#8 Magazyn Motór

Magazyn Motór
16,00 zł  z VAT

#4 Magazyn Motór

Magazyn Motór
14,00 zł  z VAT

#10 Magazyn Motór

Magazyn Motór
20,00 zł  z VAT

#7 Magazyn Motór

Magazyn Motór
16,00 zł  z VAT

#9 Magazyn Motór

Magazyn Motór
20,00 zł  z VAT

#1 Magazyn Motór

Magazyn Motór
14,00 zł  z VAT

PLAKATY

Plakat Italy Lover

Plakaty
80,00 zł – 165,00 zł  z VAT

Plakat Honda CBR 900 RR Fireblade

Plakaty
80,00 zł – 165,00 zł  z VAT

Plakat Lady Rider

Plakaty
80,00 zł – 165,00 zł  z VAT
Plakat porsche 911 safari

Plakat Porsche 911 Safari

Plakaty
80,00 zł – 165,00 zł  z VAT

Plakat Porsche 911 Carrera RSR

Plakaty
80,00 zł – 165,00 zł  z VAT
plakat ford 24h le mans ken miles 1966

Plakat Ford GT40 24h Le Mans

Plakaty
80,00 zł – 165,00 zł  z VAT

Plakat Porsche 935

Plakaty
80,00 zł – 165,00 zł  z VAT

Plakat DeLorean DMC-12

Plakaty
80,00 zł – 165,00 zł  z VAT

Plakat Williams Renault F1

Plakaty
80,00 zł – 165,00 zł  z VAT

Plakat Porsche 934 Vaillant

Plakaty
80,00 zł – 165,00 zł  z VAT

MOTÓR COFFEE

Kawa German Turbo | Motór Coffee

Motór Coffee
35,00 zł  z VAT
- 14%

Zestaw Motór Coffee

Motór Coffee
140,00 zł 120,00 zł  z VAT

Kawa Cafe Racer | Motór Coffee

Motór Coffee
35,00 zł  z VAT

Kawa Italian Taste | Motór Coffee

Motór Coffee
35,00 zł  z VAT

Kawa American Muscle | Motór Coffee

Motór Coffee
35,00 zł  z VAT

ZOBACZ RÓWNIEŻ

Michał Woroch wywiad | “Żyć aż do bólu”

Michał Woroch wywiad | “Żyć aż do bólu”

2 listopada 2025|0 Comments
Adam Małysz samochody | “Nie powiedziałem ostatniego słowa”

Adam Małysz samochody | “Nie powiedziałem ostatniego słowa”

3 października 2025|0 Comments
Rajd Polska-Gibraltar 1930 r. | Międzywojenna motoryzacja odc. 2

Rajd Polska-Gibraltar 1930 r. | Międzywojenna motoryzacja odc. 2

29 września 2025|0 Comments
Łukasz Myszyński: “Projektant to artysta interdyscyplinarny”

Łukasz Myszyński: “Projektant to artysta interdyscyplinarny”

20 września 2021
Motoryzacja a sztuka – Krzysztof Ostrzeniewski, Fox Box Art

Motoryzacja a sztuka – Krzysztof Ostrzeniewski, Fox Box Art

2 maja 2021
Japońscy ojcowie założyciele – S. Kawasaki, M. Suzuki, T. Yamaha i S. Honda

Japońscy ojcowie założyciele – S. Kawasaki, M. Suzuki, T. Yamaha i S. Honda

25 marca 2021
Michał Woroch wywiad | Żyć aż do bólu

Michał Woroch wywiad | Żyć aż do bólu

30 grudnia 2020
Sam na sam z… Akira Nakai San

Sam na sam z… Akira Nakai San

23 grudnia 2020
Maciej Wisławski wywiad | Rajdowe dyktando

Maciej Wisławski wywiad | Rajdowe dyktando

30 października 2020
Kuba Śmiechowski (Inter Europol Competiton): “Oczekuję, że będę mógł spać między jazdami” | Wywiad

Kuba Śmiechowski (Inter Europol Competiton): “Oczekuję, że będę mógł spać między jazdami” | Wywiad

16 września 2020

REDAKCJA REGULAMIN KONTAKT POLITYKA PRYWATNOŚCI

MAGAZYN MOTORYZACYJNY PREZENTY DLA CHŁOPAKA I MĘŻCZYZNY

2025 © Copyright Magazyn Motór

Motormag
Page load link
Witryna używa plików cookie. OK
Przejdź do góry