Audi RS2: piękne, 25-letnie i z odzysku

Audi RS2

Audi RS2

Lata dziewięćdziesiąte dla Audi były trudne. Z jednej strony w powietrzu unosiła się legenda Audi Quattro, będącego w grupie B killerem na miarę Johna Wicka. Z drugiej strony sportowe emocje nie miały ujścia w żadnym modelu producenta z Ingolstadt – samo Audi S2 nie wystarczało. Napięcie nasilała też konkurencja – Mercedes miał model 500e, BMW model M5 a Audi? No właśnie.

Tekst: Kacper Majdan, foto: Audi / Autocar

W tym roku obchodzimy 25-lecie istnienie modeli RS, które już dla Was podsumowaliśmy. Jednak Audi RS2 zasługuje na oddzielny tekst, opowiadający czym było i jaka była jego geneza. Zacznijmy od początku…

Audi RS2 | Historia

Rok 1994, na świat przychodzi bohater tego tekstu – protoplasta segmentu sportowych kombi, które dziś cieszą się ogromną popularnością. Skąd wzięło się RS2? Audi zdało sobie sprawę z poważnego, wizerunkowego problemu – brak auta ze sportową duszą. Tylko jak pracując nad całą linią „cywilnych” aut, dodatkowo stworzyć auto sportowe? Patrząc z boku, wydaje się oczywistym poprosić innego producenta o pomoc. W końcu nie jest to niczym nadzwyczajnym zarówno dzisiaj, jak i blisko 30 lat temu. Za pośrednictwem szefa rady nadzorczej, Ferdinanda Piecha, Audi zwróciło się do Porsche, które działało już w obrębie tego samego koncernu. Pomóc miał fakt, że Piech na przełomie lat 60 i 70 pracował dla Porsche. 

Audi RS2

Plan wypalił, pozostało tylko zakasać rękawy i wziąć się do roboty. Audi uznało, że pierwsze w historii RS (skrót od Rennsport) oparte będzie na modelu 80 Avant (kombi), z wyjątkiem czterech egzemplarzy RS2 sedan. Prawdę mówiąc, poprzeczkę zawiesili sobie dość wysoko. Osiemdziesiątka stanowiła idealną metaforę tego, jak wówczas wyglądało Audi. Może i było trwałe czy porządane, ale na Boga – jakże nudne.

Zanim RS2 stało się RS2, w nomenklaturze Audi nazwane było P1. Sprawę z takiego oznaczenia zdaje sobie tak mało osób, że McLaren nie miał problemu z nazwaniem tak swojego hiperauta. Literka „P” pochodziła od Porsche, które dostało spore pole do popisu. 

Audi RS2 | Silnik

Posiadając nadwozie czy płytę podłogową, podstawową kwestią staje się silnik. Areną do szaleństwa była znana już z modelu S2 pięciocylindrowa jednostka 2.2. Tak więc panowie ze Stuttgartu włożyli większą turbosprężarkę, generującą 1,4 bara i większy intercooler. Wykorzystali również zapasy w swoich magazynach, podmieniając pompę paliwa i wtryskiwacze. 

Audi RS2

Te wszystkie zabiegi dały moc 313 KM oraz 410 Nm. Całość – jakby inaczej – przenoszona była na wszystkie koła za pośrednictwem napędu Quattro. Dostępna była tylko manualna skrzynia biegów. Na jakie wyniki przełożyło się takie połączenie?

Sprint do 100 km/h trwał 5,4 sekundy. Dzisiaj takie przyśpieszenie jest lepsze niż to oferowane w siódmej generacji Golfa GTI. Jednak w tego typu aucie, cyferki nie odzwierciedlały prawdziwego potencjału. Audi przy pomocy Porsche stworzyło model idealny, by zapakować rodzinę na wakacje we Włoszech. Przy okazji mogłeś podskoczyć na Monzę i trochę poszaleć. Co więcej, dzięki Quattro Monza równie dobrze mogła być skąpana w deszczu lub pokryta śniegiem. Które Ferrari to wtedy potrafiło?

Audi RS2 | Niby z odzysku, ale jakiego!

Skoro inżynierowie mieli stworzyć porządne, usportowione auto, musieli sięgnąć po najlepsze części. Które podzespoły w ich mniemaniu były najlepsze? Oczywiście te, które znajdują się w modelach Porsche. Tak więc standardowe, 4-tłoczkowe hamulce pochodziły z modelu 968 Clubsport, a opcjonalnie mogliśmy dobrać zestaw montowany w 928 S4. Dodatkowo felgi Carrera Cup, kierunkowskazy czy lusterka pochodziły z ówczesnego 911. Jednak błędem byłoby stwierdzenie, że RS2 z Audi ma wspólne tylko nadwozie, którego kolor należy do najbardziej rozpoznawalnych.

Sportwagen z Ingolstadt spokrewniony jest z Audi S2. Zatem nie powinien nikogo dziwić fakt, że fotele pochodziły właśnie z tego modelu. Jest tylko jedno „ale”. S2 było trzydrzwiowe, a co za tym idzie, w fotelach znajdowały się wajchy, dzięki którym można było dostać się na tylną kanapę. W przypadku RS2 inżynierowie woleli prawdopodobnie jeść sznycle i przepijać je piwem, zamiast zająć się ich usunięciem. Niby auto niemieckie, a jakże to włoskie.

Audi RS2 wnętrze

Z taśmy produkcyjnej zjechało 2894 sztuk Audi RS2. 2980 z nich to wersje Avant – cztery pozostałe zostały spłodzone jako sedany. Reszta jest historią.

Patrząc na znany wcześniej silnik, części z innych modeli Audi czy Porsche, bez dwóch zdań możemy mówić o Audi RS2 jako o aucie z odzysku. Jednak prawidłowość jest tutaj taka sama, jak ubrać się w secondhandzie w ubrania Prady – każdy będzie pod wrażeniem.

Zaobserwuj nas na naszym nowym koncie na Twitterze!